Remonty mieszkań
Prowadzimy remont mieszkania od skucia starych warstw po ostatnią listwę. Jedna ekipa i jeden harmonogram zamiast pięciu numerów telefonu.
Zobacz zakres pracUkładamy panele, deski warstwowe i wykładziny. Najpierw sprawdzamy podłoże, bo to od niego zależy, czy podłoga będzie klekotać.
Wycena po sprawdzeniu podłoża, bez opłaty za dojazd w Krakowie
Odpowiadamy w godzinach pracy, od poniedziałku do piątku.
Formularz się nie załadował. Zadzwoń albo napisz bezpośrednio, odpiszemy tak samo szybko.
783 455 501 lukaszych11982@gmail.comMontaż paneli podłogowych wygląda na zadanie na jedno popołudnie i faktycznie samo klikanie zamków idzie szybko. Problem w tym, że o trwałości podłogi decyduje to, co jest pod spodem. Panel położony na nierównej wylewce ugina się przy każdym kroku, zamki z czasem się rozpracowują i po roku pojawiają się szpary między deskami oraz charakterystyczne klekotanie.
Dlatego zaczynamy od sprawdzenia podłoża łatą dwumetrową. Dopuszczalne odchylenie to kilka milimetrów, wszystko powyżej wymaga wyrównania masą samopoziomującą albo przeszlifowania wylewki. W starym budownictwie w Krakowie często trafiamy na podłogi drewniane na legarach, które uginają się i skrzypią. Tam sam podkład pod panele nic nie da, trzeba najpierw ustabilizować konstrukcję albo położyć płytę wyrównującą.
Kolejna rzecz to wilgotność. Świeża wylewka cementowa potrzebuje tygodni na wyschnięcie, a panel położony na wilgotnym podłożu spuchnie na łączeniach. Sprawdzamy to przed montażem, bo koszt wymiany całej podłogi jest nieporównywalnie wyższy niż koszt czekania. Przy ogrzewaniu podłogowym dochodzi jeszcze procedura wygrzewania wylewki, której nie da się pominąć.
Montaż paneli podłogowych to także dylatacje, o których łatwo zapomnieć. Podłoga musi mieć szczelinę przy każdej ścianie, przy futrynach i przy rurach, bo materiał pracuje razem z wilgotnością powietrza. Jeżeli panel dotknie ściany na całej długości, w sezonie grzewczym wybrzuszy się na środku pokoju i nic już z tym nie da się zrobić poza demontażem.
Sytuacje, w których panele podłogowe w naszym wykonaniu sprawdza się najlepiej.
Gdy skończyły się prace mokre i wylewka wyschła, podłoga jest ostatnim etapem. Sprawdzamy wilgotność przed montażem, żeby panele nie spuchły na łączeniach.
Skrzypiące deski i ugięcia trzeba ustabilizować przed położeniem paneli. Sam podkład tego nie naprawi, a klekotanie zostanie na lata.
Potrzebny jest panel dopuszczony do pracy z ogrzewaniem i podkład o niskim oporze cieplnym. Grubszy podkład akustyczny zabiera tu sporo wydajności grzania.
Liczy się odporność na ścieranie i to, żeby dało się wymienić uszkodzoną deskę bez rozbierania całej podłogi. Podpowiadamy, jakiej klasy szukać.
Kolejność, w której pracujemy, i powód, dla którego akurat taka.
Łata dwumetrowa w kilku kierunkach plus pomiar wilgotności. Bez tego nie ma sensu zaczynać, bo problemy wyjdą po kilku miesiącach.
Odchyłki większe niż kilka milimetrów wyrównujemy masą samopoziomującą albo szlifujemy. Podłogi na legarach stabilizujemy przed montażem.
Paczki z panelami leżą w pomieszczeniu, w którym będą montowane, przez czas podany przez producenta. Materiał musi przyjąć temperaturę i wilgotność wnętrza.
Podkład dobrany do podłoża i do tego, czy jest ogrzewanie podłogowe. Na wylewce dochodzi folia paroizolacyjna z zakładem i taśmą.
Układ zwykle wzdłuż kierunku padania światła. Docinamy ościeżnice, żeby panel wchodził pod futrynę, a nie kończył się przy niej silikonem.
Listwy przypodłogowe mocujemy do ściany, nie do podłogi, żeby nie blokować pracy paneli. W przejściach montujemy progi z zachowaniem dylatacji.
Rzeczy, które przy tej usłudze robią realną różnicę i po których widać, kto wykonywał pracę.
Klekotanie bierze się z nierównego podłoża, nie ze słabych paneli. Dlatego mierzymy łatą, zanim rozłożymy pierwszą paczkę.
Przy ścianach, futrynach i rurach. To najczęstszy powód, dla którego podłoga po roku wybrzusza się na środku pokoju.
Panel wchodzi pod futrynę, a nie kończy się przy niej nierówną szczeliną wypełnioną silikonem. To detal, który widać od razu przy wejściu.
Mierzymy wilgotność wylewki przed montażem. Panel na mokrej wylewce puchnie na łączeniach i nadaje się tylko do wymiany.
Usterki, z którymi klienci dzwonią do nas najczęściej przy tego typu pracach.
Podłoże jest nierówne albo pod panelem powstała pustka. Zdejmujemy panele na problematycznym fragmencie, wyrównujemy wylewkę masą samopoziomującą i układamy je z powrotem na nowym podkładzie.
Zabrakło dylatacji przy ścianach albo podłoga dotyka rury czy futryny. Odcinamy nadmiar przy krawędziach, przywracamy szczelinę dylatacyjną i maskujemy ją listwą, która mocowana jest do ściany, a nie do podłogi.
Zwykle to skutek zbyt suchego powietrza w sezonie grzewczym albo rozpracowanych zamków na nierównym podłożu. Rozwiązaniem jest ustabilizowanie wilgotności w mieszkaniu, a przy rozpracowanych zamkach wymiana uszkodzonych desek i wyrównanie podłoża pod nimi.
Wilgoć z podłoża albo z zalania. Uszkodzone deski wymieniamy, ale najpierw sprawdzamy wilgotność wylewki i szczelność folii paroizolacyjnej, bo bez tego nowa podłoga powtórzy los poprzedniej.
Podkład akustyczny był za cienki albo zabrakło go zupełnie. Przy przekładaniu podłogi dobieramy podkład o odpowiedniej redukcji dźwięku uderzeniowego i pilnujemy, żeby listwy nie stykały się sztywno z panelami.
Panele najlepiej montować przy wilgotności powietrza w przedziale, w którym mieszkanie funkcjonuje na co dzień. Zimą, przy intensywnym ogrzewaniu, powietrze bywa bardzo suche i deski oddają wilgoć, przez co szczeliny na łączeniach się otwierają. Latem materiał pracuje w drugą stronę. Dlatego aklimatyzacja paczek w pomieszczeniu przed montażem ma realne znaczenie, a przy ogrzewaniu podłogowym trzymamy się procedury wygrzewania wylewki, zanim cokolwiek położymy.
Sprawdzimy równość łatą i zmierzymy wilgotność. To dwie rzeczy, które decydują o tym, czy podłoga za rok będzie klekotać.
Odpowiedzi na to, o co klienci pytają przy tej konkretnej usłudze.
Na starych panelach czasem tak, pod warunkiem że leżą równo, nie klekoczą i nie ma pod nimi wilgoci, ale podłoga podnosi się wtedy o kilkanaście milimetrów, co bywa problemem przy drzwiach. Na wykładzinie dywanowej zdecydowanie nie, bo miękkie podłoże powoduje ugięcia i rozpracowanie zamków. Wykładzinę trzeba zerwać, oczyścić podłoże z resztek kleju i dopiero wtedy planować montaż paneli podłogowych.
To zależy przede wszystkim od tego, czy w podłodze jest ogrzewanie. Przy ogrzewaniu podłogowym potrzebny jest podkład o niskim oporze cieplnym, bo grube maty tłumiące zatrzymują ciepło pod spodem i rachunki rosną. W mieszkaniu w bloku, gdzie zależy nam na wyciszeniu kroków, sprawdza się podkład o dobrych parametrach akustycznych. Na wylewce cementowej niezależnie od wyboru kładziemy jeszcze folię paroizolacyjną z zakładem.
Najczęściej wzdłuż kierunku padania światła z głównego okna, bo wtedy łączenia desek są mniej widoczne. W wąskich pomieszczeniach, na przykład w przedpokoju, warto ułożyć je wzdłuż dłuższego boku, co optycznie wydłuża przestrzeń. Bywa też, że o kierunku decyduje układ pomieszczeń, gdy chcemy uniknąć progów między pokojami. Omawiamy to przed rozpoczęciem, bo później zmiana oznacza demontaż całej podłogi.
Stare listwy zwykle idą do demontażu, bo po położeniu nowej podłogi i tak nie zakryłyby dylatacji na właściwej wysokości. Drzwi często wymagają skrócenia skrzydła, jeśli poziom podłogi się podnosi, i to warto sprawdzić jeszcze przed montażem. Ościeżnice podcinamy piłą, żeby panel wszedł pod futrynę. Wygląda to znacznie lepiej niż docinanie panelu wokół framugi i wypełnianie luki silikonem.
Sam montaż na przygotowanym, równym podłożu idzie szybko, zwykle dzień na mieszkanie o powierzchni pięćdziesięciu metrów, licząc z listwami i progami. Czas rośnie, gdy trzeba zerwać starą podłogę, wyrównać wylewkę masą samopoziomującą albo poczekać na jej wyschnięcie. Do tego dochodzi aklimatyzacja paneli w pomieszczeniu, którą liczy się w dniach. Realny termin podajemy po obejrzeniu podłoża.
Prace, które przy tym zakresie najczęściej wykonuje się razem albo bezpośrednio po sobie.
Prowadzimy remont mieszkania od skucia starych warstw po ostatnią listwę. Jedna ekipa i jeden harmonogram zamiast pięciu numerów telefonu.
Zobacz zakres prac
Kładziemy glazurę i gres w łazienkach, kuchniach i na tarasach. Rozkład płytki planujemy przed pierwszym kleikiem, bo potem jest za późno.
Zobacz zakres prac
Prowadzimy lokal w stanie deweloperskim do stanu gotowego na wprowadzenie. Jeden harmonogram od pierwszej ścianki po ostatnią listwę.
Zobacz zakres prac
Malujemy ściany i sufity w mieszkaniach, domach oraz lokalach. Przygotowanie podłoża traktujemy poważnie, bo od niego zależy, jak farba się położy.
Zobacz zakres pracSprawdzimy równość łatą i zmierzymy wilgotność. To dwie rzeczy, które decydują o tym, czy podłoga za rok będzie klekotać.